Dlaczego fotograf kosztuje tak drogo?

14.10.2017

0    545

mm

Autor:

Patrycja Sikora

mm

Autor:

Patrycja Sikora

Fotografia, to dziedzina, która odgrywa ogromną rolę w naszym życiu. Gdziekolwiek nie spojrzymy, wszędzie znajdują się zdjęcia. Czy to na bilbordach, na stronach internetowych, w albumach rodzinnych (…) Fotografować może każdy. Jedni robią to z pasji, inni łączą z tym zarabianie pieniędzy.

Swój pierwszy aparat dostałam w prezencie od rodziców wieku temu. Wtedy nie przywiązywałam do tego zbytniej wagi. Dopiero w liceum zamarzyłam o lustrzance z prawdziwego zdarzenia.
Wtedy też zaczęłam fotografować wszystko i wszystkich. Dotarło do mnie, że to jest coś, czym chciałabym się zajmować w przyszłości, zawodowo.

I tak się wszystko zaczęło. Najpierw robiłam zdjęcia swoim najbliższym. W zamian za zgodę na opublikowanie zdjęć wykonywałam małe sesje plenerowe. Tych sesji nazbierało się dosyć sporo.

Kiedy przyjechałam do Niemiec, obiecałam sobie, że prędzej czy później będę pracować jako fotograf, taki z prawdziwego zdarzenia.
Pod koniec marca tego roku założyłam działalność i zaczęłam oferować swojego usługi.

Od wielu lat obserwuję przeróżne fora internetowe związane z fotografią, jestem członkiem wielu grup fotograficznych no i co najważniejsze, mam doświadczenie z różnymi klientami. To co zauważyłam, to bardzo wielu fotografów skarży się na to, że nikt nie docenia ich pracy i bardzo często ludzie chcieliby wszystko za darmo lub za pół darmo.

Pojęcie typowego Kowalskiego jest takie: przychodzi fotograf, zrobi kilka zdjęć i w ciągu godziny, jeśli jest to typowa sesja plenerowa i zarabia kupę kasy. Czy aby na pewno?

Piszę ten post, aby przybliżyć Wam nieco temat, w którym wielu ludzi kompletnie się nie orientuje.
Dlaczego fotograf jest taki drogi? (Piszę tutaj o ludziach faktycznie działających w branży, a nie kuzynce, która robi sesje za 30 zł.)

Założenie jakiegokolwiek biznesu wiąże się z kosztami. Nieważne, czy jest to otwarcie salonu kosmetycznego, sklepu internetowego, butiku z odzieżą czy swojego studia fotograficznego.

Na start potrzebujemy ładnych paręnaście tysięcy, aby to wszystko miało ręce i nogi.
Zakup body, obiektywów i lamp, to już pięciocyfrowa suma. Do tego dochodzi zakup akcesoriów, teł, profesjonalnego monitora, komputera, oprogramowania itd. Nie wspominając już o czynszu, który trzeba zapłacić za wynajem lokalu.
To wszystko na start. Kiedy mamy już to wszystko, przychodzi pora na znalezienie klientów i wykonywanie sesji.

Po przykładowej godzinie klient idzie do domu i już nie może się doczekać, aż otrzyma zdjęcia. Kiedy trwa to tak długo, ten zastanawia się dlaczego.
Przecież zdjęcia powinny być już dawno gotowe.
Co to, to nie.

Po wykonaniu zdjęć przychodzi czas na ich selekcję. Osoba fotografująca musi dokładnie przejrzeć wszystkie fotografie, wybrać te najlepsze, a te nieudane usunąć. Jeśli komuś się wydaje, że trwa to kilka chwil, to się myli.
W zależności od tego, czy była to sesja plenerowa, czy reportaż ślubny, trzeba poświęcić od godziny do nawet paru godzin na samą selekcję.

Później przychodzi czas na retusz i obróbkę. I to zajmuję kolejnych paręnaście godzin, a nawet i dni. Dopiero wtedy, kiedy wszystko jest dopięte na ostatni guzik, klient może otrzymać zdjęcia.

Często zastanawiam się skąd się bierze przekonanie, że osoby fotografujące zarabiają kupę forsy za nic nierobienie. I w ogóle dlaczego tak dużo to wszystko kosztuje.
Zobaczcie. My też jesteśmy ludźmi. Musimy zapłacić mieszkanie, zrobić opłaty, niektórzy mają na utrzymaniu rodzinę. Będąc fotografem na pełny etat jest to główne źródło dochodu.

Do tego najczęściej fotografowie oferują Wam swoją wiedzę, doświadczenie podczas sesji, sprzęt, którym fotografują (bo zdjęcia można i telefonem robić, tylko różnica będzie kolosalna), ewentualnie swoje studio, akcesoria do sesji jeśli posiadają itd. Czy ktoś myśli, że my to wszystko dostaliśmy za darmo? A co z użyciem sprzętu? Naprawa też kosztuje.

Najlepsze jest to, kiedy ni stąd ni zowąd przychodzi pani, która nie zna się kompletnie na robieniu zdjęć. Ona lubi to robić i postanowiła zrobić wokół siebie trochę szumu. Zaczęła oferować sesje w cenie 30 zł albo i nawet za darmo. Typowy Kowalski, który na fotografowaniu się zbyt nie zna, pójdzie do niej, bo cena kusi. Albo na przykład para, zamiast zdecydować się na profesjonalnego fotografa ślubnego, wybiera wujka, który kupił sobie ostatnio lustrzankę.

I później na twarzach pojawia się zdziwienie. Bo zdjęcia nie są takie, jakie powinny być. Bo wujek coś tam poustawiał i wszystkie zdjęcia są krzywe i prześwietlone, a na dodatek fotografował w formacie JPG i teraz już za późno na ratunek. A przecież to był Wasz ślub. Jedyny taki dzień w życiu, którego nie da się już powtórzyć.

Albo, że cena jednego fotografa ślubnego to 4000 zł za 300 zdjęć, a inny zrobi to za 1200 zł i dostaniecie 1000 zdjęć. Serio?! Kto normalny chce oglądać 1000 zdjęć? W ogóle jaki sens ma taka spora ilość?
Reportaż ślubny, jak sama nazwa mówi, ma przedstawiać dane wydarzenie. To co się działo, uwieczniać te wspaniałe chwile. Po co komu 20 tych samych ujęć, na których ciocia ma tylko inną minę?

Myślicie, że taka osoba jest w stanie zaoferować Wam dobrą obróbkę? A może lepiej jednak zapłacić więcej i otrzymać nie dość, że dobrą jakość fotografii, to jeszcze zdjęcia, do których będzie się chciało wracać?

Bo popatrzcie: najczęściej fotograf jest z Wami od przygotowań do północy. Pracuje niemalże bez przerwy ok 16 godzin, w weekend, a później jeszcze musi tygodniami te zdjęcia przygotowywać, aby efekt końcowy był zadowalający.
A ludzie i tak pytają, dlaczego tak drogo?

Wiecie czego ja się nauczyłam? Fotografia, to usługa jak każda inna. Nikt nie idzie do restauracji i nie prosi o darmowy posiłek w zamian za reklamę. Albo do fryzjera. Idziesz, płacisz i masz.
I tak samo jest z nami. My też mamy swoje ceny, adekwatne do nakładów pracy, doświadczenia i sprzętu. Jeśli ktoś znajdzie kogoś, kto oferuje swoje usługi za półdarmo, jego sprawa.
Wg mnie to brak szacunku do siebie i tego, co się robi. Bo nie chodzi tylko o to, żeby zrobić wszystko jak najtańszym kosztem i wygryźć konkurencję.

A do tych osób, które oferują swoje usługi za śmiesznie pieniądze z zamiarem tego, że w przyszłości będę mogli z tego żyć – życzę powodzenia. Jeśli klienci zaczną Was kojarzyć jako tych „tanich”, to ciężko będzie się z tego wykręcić.
To samo dotyczy każdego typu zdjęć. Te do reklamy, magazynu czy gazety robi się inaczej niż zwykłą sesję ciążową. Sesja w studio i w plenerze, to też zupełnie inna bajka. Wszystko wzięło się z jakiegoś powodu i ceny fotografów nie wzięły się z Kosmosu.

Kiedy ja będę brała ślub, z pewnością będę chciała zatrudnić kogoś, kto się na tym zna. Osoby, do których będę mogła mieć zaufanie i pewność, że pieniądze nie pójdą w błoto. I nieważne, że będzie to więcej kosztować. Pieniądze da się zarobić, a czasu nie da się cofnąć.

www.onelittlephoto.com

Facebook