Smacznie, zdrowo, z pomysłem – Polska na targach Grüne Woche 2018 w Berlinie

20.01.2018

Pod hasłem „Polska smakuje” prezentują się polscy wystawcy na tegorocznych, międzynarodowych targach Grüne Woche w Berlinie. Tematem rozmów politycznych jest ASF i wspólna polityka rolna UE.

0    579

„Polska smakuje” w hali targowej 11.2, którą dzieli z Francją i Węgrami

mm

Autor:

Elżbieta Stasik / tagesschau.de

mm

Autor:

Elżbieta Stasik / tagesschau.de

Zdrowa żywność z lokalnych produktów i pielęgnowanie rodzimych tradycji, ale w nowoczesnym, atrakcyjnym wydaniu – tego oczekuje dzisiaj konsument i wystawcy zdają się wychodzić mu naprzeciw. Także zresztą producenci mają dość unijnej polityki rolnej. W sobotę (20.01.2018) przed południem centrum Berlina sparaliżowała wielka demonstracja rolników. Protestowali przeciwko masowej hodowli zwierząt, przemysłowej produkcji żywności i modyfikowanej genetycznie.

Trend „powrotu do natury”, zauważalny od lat, w tym roku dominuje na targach Grüne Woche (Zielony Tydzień) w Berlinie. Konkurencja w sprzyjaniu gustom konsumentów jest przy tym ogromna. Do Berlina przyjechało 1660 wystawców z 66 krajów. I każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony. Także Polska, która ze swoją ofertą znakomicie wpisuje się w charakter tegorocznych, 83. już z kolei targów.

„Polska śledziem stoi”

Tak przynajmniej promuje rodzinną restaurację „Gryfon” z Jastarni szef kuchni Piotr Lisakowski. Na stoisku „Gryfona” ryby marynowane i wędzone, szproty, dorsze i przede wszystkim śledzie – w zalewie koperkowo-cytrynowej, w marynacie korzennej, z cynamonem i goździkami. Kreacji jest mnóstwo. – Łagodne, ale korzenne. Smaczne – wyrokuje Werner z Nadrenii Północnej-Westfalii. Jak przyznaje, właściwie przypadkowo trafił do polskiej hali i nie żałuje.

42228362_401

Szef kuchni z Jastarni Piotr Lisakowski z żoną

 

Targi cieszą się ogromnym powodzeniem, zwiedzający przyjeżdżają z całych Niemiec. Tylko w ubiegłym roku Grüne Woche odwiedziło 400 tys. osób. Dlatego „Gryfon” też postanowił się pokazać w Berlinie, pierwszy raz, ale dlaczego nie, skoro produkty jego kuchni rozchodzą się w Polsce jak ciepłe bułki. – Było tak, że przystawki, które podawaliśmy na talerzach, nasi goście zamawiali później w słoikach – mówi Piotr Lisakowski. I dodaje, że śledzie są prosto z kutra, łowione tradycyjnymi metodami, „tylko dorosłe, duże egzemplarze, dzięki czemu są tłuste, to jest dojrzały smak”. – Polska śledziem stoi – podsumowuje pół żartem.

Kulinarne dziedzictwo

Pierwszy raz jest też na targach masarnia Kwiecińscy spod Żnina. Przyjechała na zaproszenie stowarzyszenia dziedzictwo kulinarne, do którego też należy. – Kupujemy mięso wyłącznie u okolicznych rolników i na podstawie starych, sprawdzonych receptur produkujemy tradycyjne, polskie wędliny – wyjaśnia reprezentujący firmę Jan Bukowski. Taki jest trend? – Tak, w Polsce zaczyna to być coraz bardziej modne. Produkcja przemysłowa w dużych ilościach, z dużą zawartości chemicznych przypraw jest coraz mniej chętnie kupowana przez klientów, natomiast takie małe masarnie mają coraz więcej odbiorców i jesteśmy coraz lepiej postrzegani – potwierdza Jan Bukowski.

42228306_401

Jan Bukowski spod Żnina: „Jesteśmy coraz lepiej postrzegani”

 

O polskiej żywności w superlatywach

Żadnych konserwantów, barwników i żadnego cukru. Świadomy konsument szuka także zdrowych łakoci. Te przywiozła do Berlina firma Amkez Food – „Świat zdrowych przekąsek” z łódzkiego. Swoje suszone warzywa i owoce firma sprzedaje już na całym świecie, lada moment pojawią się w ofercie niemieckiego Amazonu. To też trend, produkty nie globalnych koncernów, tylko stosunkowo niewielkich firm. Widać je na całych berlińskich targach, na stoiskach ze wszystkich kontynentów. Mimo to niewykluczone, że polskie produkty ukażą się też niedługo na półkach sklepów np. w Nowej Zelandii, bo także tam konsumenci cenią sobie walory polskiej żywności. Tak przynajmniej wynika z rozmów, jakie przeprowadził na targach polski minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel z ministrem rolnictwa Nowej Zelandii Damienem O’Connorem.

ASF: „Nie tylko restrykcje”

Głównymi tematami resortowych rozmów na targach jest jednak afrykański pomór świń (ASF) i przyszłość unijnej polityki rolnej. Minister Jurgiel stwierdził wprawdzie w rozmowie z Deutsche Welle, że ASF to „zbyt uwypuklany temat, bo Polska prowadzi pewną strategię zwalczania skutków afrykańskiego pomoru świń”. Jak jednak dodał: – Najwyższy czas, żeby Komisja Europejska włączyła się nie tylko nakładaniem restrykcji, ale współpracą w zakresie zwalczania ASF poprzez wspólne działania a przede wszystkim finansowanie form asekuracji, bo są to bardzo duże koszty.

Od lewej: minister Krzysztof Jurgiel oraz komisarze UE ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich Phil Hogan i ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenis Andriukaitis

 

Minister Jurgiel rozmawiał na ten temat z komisarzami UE ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności Vytenisem Andriukaitisem i ds. rolnictwa i rozwoju obszarów wiejskich Philem Hoganem. – Prosiłem komisarza Andriukaitisa i też pana Hogana o wspieranie realizowanych przez nas programów – powiedział Deutsche Welle.

Zrównoważona hodowla”

W szeregu bilateralnych rozmów, w tym ze swoim węgierskim kolegą resortowym Sándorem Fazekasem, minister Jurgiel omówił także kwestie przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej UE. Obydwóm chodzi głównie o wyrównania płatności bezpośrednich. Przewidziane są też rozmowy z ministrami Czech i Bułgarii, wiceministrem rolnictwa, leśnictwa i rybołówstwa Japonii, a także rozmowy w gronie krajów bałtyckich. Natomiast na skalę globalną odbywa się konferencja ministrów rolnictwa pod hasłem „Kształtowanie przyszłości produkcji zwierzęcej – w sposób zrównoważony, odpowiedzialny i wydajny”.

42220540_401

Plakat Greenpeace na wieży radiowej w Berlinie

 

Tego właśnie domagają się ekolodzy. W piątek aktywiści Greenpeace „zdobyli” wieżę radiową przy halach targowych wieszając na niej ogromny plakat z żądaniem zrównoważonej hodowli trzody chlewnej.

„Czekamy na nowego ministra”

Relacje Polski i Niemiec układają się zdaniem polskiego ministra rolnictwa bardzo dobrze. – Jesteśmy na niemieckim rynku znanym eksporterem. Chcemy po prostu podtrzymać dotychczasowy poziom eksportu z Polski, dlatego prezentujemy cały czas naszą wysokiej jakości żywność – powiedział Deutsche Welle polski minister. – W ramach Trójkąta Weimarskiego przyjęliśmy też w 2016 r. wspólne stanowisko w zakresie kryzysu na rynkach rolnych, ale w roku ubiegłym i teraz jest taka sytuacja, że Niemcy jeszcze nie mają ministra i dlatego… czekamy – skonstatował Krzysztof Jurgiel.

Międzynarodowe targi Grüne Woche trwają do 28 stycznia.

Facebook